sobota, 16 lutego 2013

Krzak dzikiej róży - premiera

Oto pierwsza z tegorocznych premier, model "Krzak dzikiej róży". Zaproszenie ślubne i weselne z wyraźną obecnością folkloru tatrzańskiego. Inspiracja nazwy sonetem Kasprowicza jest w pełni świadoma.
Dzięki przemiłej współpracy z panią Kingą oraz niezwykle pracowitą i uzdolnioną osobą, panią Anną Maryniarczyk-Kubińską, która te cuda wymalowała, mogę zaprezentować dziś Państwu zdjęcia gotowego, pierwszego kompletu wyjątkowych zaproszeń weselnych państwa Kingi i Jakuba.
Zaproszenia są personalizowane, zaopatrzone w koperty ze stosownymi nadrukami. Wybrałem karton z fakturą płótna, doskonale komponujący się z tymi barwnymi wzorami. Zaproszenia były w dwóch wariantach: z bardziej czerwoną różą, i drugie z kwiatem amarantowym. Nadruk stałoatramentowy (woskowy) daje szczególnie żywe barwy. Ręcznie obcinane brzegi. Pełne rękodzieło.  Z powodu czasów, w jakich żyjemy, musiałem niestety popsuć zdjęcia znakami wodnymi. Proszę popatrzeć na te niezwykłości:


Fronty obu rodzajów zaproszeń


Szykowane do wysyłki komplety


Czerwona róża ze swoja kopertą w tle


Stos jednego rodzaju

Nadruki na kopertach


Wnętrze zaproszenia i zadrukowana koperta


Obie strony rozłożonego zaproszenia


Detal pokazujący fakturę papieru


Stos pierwszy


Stos drugi


Detal kwiatowy (amarant)

Komplety przed pakowaniem


Wariant czerwony ze swoją kopertą


Wariant amarantowy z kopertą


To samo w innym układzie
Zapraszam: www.cedro.com.pl

poniedziałek, 28 stycznia 2013

Koniec z dziadostwem

Postanowiłem skończyć z dziadostwem. Chodzi oczywiście o ceny moich zaproszeń, bo ich jakość jest na zgoła innym biegunie. Próbowałem dostosować się do kryzysu, obniżałem ceny, ale wymiernej satysfakcji z tego żadnej nie miałem. A więc czas na podwyżki. Uszanuję oczywiście wszystkie dotychczasowe zamówienia próbek i ich ceny, natomiast w miarę jak wygasać będą aukcje na Allegro, będę stopniowo podwyższał ceny.

Uzasadnienie:
1. Wszystko drożeje - banalne, ale boleśnie prawdziwe. Za materiały do drukowania płacę znacznie więcej niż przed rokiem. Koszty trzymania firmy i opłat rosną ciągle.
2. Jakość jest dla mnie najważniejsza. Jeśli używam porządnych materiałów, dołączam eleganckie koperty, wszystko robię samodzielnie, personalizuję i spełniam każde życzenie, zajmuje to wszystko sporo czasu i generuje spore koszty. A rodzinę z czegoś trzeba utrzymać.
3. Allegro mnie nie wykończyło i nie wykończy. Pisałem już o mocno nieuczciwej konkurencji, zaniżaniu cen poniżej jakiejkolwiek granicy opłacalności. I co? Ofert takich jest już coraz mniej, sami się pozarzynali. I dobrze. Byle tylko skończyło się rozdawanie pieniędzy na otwieranie działalności gospodarczej, niszczące rynek. To jest powód ogromnej tragedii dla wielu firm starających się o własnych siłach utrzymać na powierzchni.
4. Jeśli wzór zaproszenia się podoba, jest wart większych pieniędzy. Wolę sprzedać mniej po wyższej cenie zadowolonym klientom, niż tłuc setkami zaproszenia, o których sami zamawiający mówią, żeby były byle jakie, bo i tak ludzie wyrzucą je do kosza. Kwestia szacunku, także dla siebie.
5. Pracuję nad nowymi modelami zaproszeń, aby było w czym przebierać.
I to by było chyba na tyle.
Dziękuję.

piątek, 25 stycznia 2013

Na góralską nutę - nowe projekty w opracowaniu

Pracuję nad nowymi projektami zaproszeń góralskich. Niebawem rzecz ujawnię  i więcej napiszę o historii ich powstania. Oparte o oryginalne malunki regionalnych motywów kwiatowych. Oto fragment grafiki dla zaostrzenia apetytu. Czują już Państwo w czym rzecz ?


piątek, 18 stycznia 2013

Tablica z aniołkami

Dzisiejszy nowy projekt, na jutrzejszy ślub. Tablica z rozsadzeniem gości. Zdobiona aniołkami, kolorystyka morelowa. 70 x 100 cm, naklejana na sztywną płytę.
Z powodów kłopotliwości transportu wykonuję głównie na miejscowy rynek. Ale na upartego...
Zapraszam: www.cedro.com.pl

środa, 2 stycznia 2013

100 000!!!

Zrzut ekranu sprzed paru minut: na liczniku 99.999

Być może wiele "gwiazd" ma znacznie większą oglądalność, ale ja jestem bardzo szczęśliwy, że tyle ludzi tu zajrzało. Sto tysięcy. Dziękuję. Jeszce raz obiecuję częstsze aktualizacje w nowym roku. I zapraszam do korzystania z mych usług. Na wszelkie okazje.

100 000 wejść - lada moment

Dziś lub jutro oczekuję stutysięcznego gościa na moim wydawniczym blogu. Bardzo wszystkim dziękuję i postaram się więcej nowości w tym roku podrzucać.

środa, 5 grudnia 2012

Nadchodzi katastrofa, może i dobrze...

Dziś ukazała się informacja, że w bieżącym roku zamknięto w Polsce 51.000 (pięćdziesiąt jeden tysięcy) jednoosobowych firm prowadzących działalność gospodarczą. Tzn. zakończyły działalność. Dane tragiczne, nie tylko dla budżetu i systemu emerytalnego. Moim zdaniem te upadające firmy w większości powstawały w wyniku obłędnej polityki rządu, rozdającego na lewo i prawo pieniądze na otwieranie działalności gospodarczej. Statystyki rosły, rok - dwa trwała zabawa, obniżony ZUS, jakiś sprzęt kupiony za czyjeś pieniądze, robótki na prądzie rodziców itd. Kiedy się laba skończyła, trzeba firmę zamknąć.
Tragiczne jest co innego: na skutek tej polityki został zniszczony i zdemoralizowany rynek, zaczęło się drastyczne obniżanie cen, poniżej poziomu jakiejkolwiek opłacalności, no bo jak konkurować z kimś nieobciążonym normalnymi zobowiązaniami i wyposażanym w darmowy sprzęt (który teraz może sobie sprzedać). W mojej branży powstały setki firm produkujących zaproszenia ślubne, tysiące ofert sprzedaży kopiowanych od siebie wzorów, ceny proponowane na Allegro były często poniżej kosztów materiałowych. I to jest ten pozytyw. Fikcja "pobudzania działalności gospodarczej" legła w gruzach. Tylko że kto przetrwał nieuczciwą konkurencję (bo na pewno będą jej kolejne wysypy rozdawnicze) kolejnych kilka lat będzie musiał odbudowywać swą pozycję na rynku niszczonym przez idiotów z naszego rządu. Idiotów. Bo pieniądze na działalność można pożyczyć w niskim oprocentowaniu, nie wolno DAWAĆ!
Wiele firm mogłoby przetrwać, gdyby nie cholerne obciążenia ZUS-owe i podatkowe. W wielu krajach jest system, że jeśli np. zarobi się poniżej równowartości 2.5000 zł miesięcznie, nie płaci się podatków ani ubezpieczeń. Państwo jest zadowolone, że obywatel jest w stanie zarobić na swoje utrzymanie i nie musi do niego dokładać. Iluż ludzi byłoby i u nas zarobić 1000 - 1500 -2000 zł miesięcznie i przeżyć z tego. Ale jeśli dowala im się 1000 zł ZUS-u i podatki, produkuje się tylko bezrobotnych, którzy kosztują znacznie więcej.

Libra - kolejna książka niskonakładowa

Dla przyjaciela przygotowałem niskonakładowe wydanie jego tomiku wierszy. To co misie lubią najbardziej: kremowy, szorstki w dotyku karton, druk w brązie, pełna odpowiedzialność za projekt. Parę zdjęć: